Biskupin, kęs historii za cenę BigMac’a

kategoria: Poznaję świat/Trochę kultury autor:

Jeśli przyjedziesz samochodem musisz jeszcze poświęcić frytki lub napój. Ale nie będziesz żałować, dostaniesz coś więcej niż fastfood’owo podane odłamki miejsc takich jak to, podane w lśniących muzealnych gablotach.

Biskupin to miejsce, w którym poczułem się na chwilę jak prawie 3000 lat temu moi przodkowie. Może trudno to sobie wyobrazić, ale jeśli twoi rodzice, twoi dziadkowie i ich dziadkowie urodzili się i żyli w Polsce, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają tak w genach, są bardzo przywiązani do ziemi, którą zajmują i z pokolenia na pokolenie przekazują ją sobie – to i 500 lat temu, i 900 robili to samo. Robili to od około 2700 lat! Więc teraz stoisz w miasteczku, które zamieszkiwał Twój dziad. Tu spał, tu pracował, tu przekazywał ziemię synowi. Oglądasz ich dobrze przemyślane domy, podziwiasz ich pomysłowość i misterność wykonania przedmiotów. My w Polsce ogarniamy historię do Mieszka I i ani kroku dalej, 90% Polaków nie odpowie na pytanie, kto był jego ojcem, a co dopiero wiedzieć, co robił jego prapradziad dwa tysiące czterysta lat wcześniej.

Robili to od około 2700 lat!

Biskupin, to przede wszystkim najbardziej znane osiedle obronne ludności kultury łużyckiej. Marzyciele nazywają go Polskimi Pompejami, historycy prawdziwym początkiem państwa polskiego. Oblana sporym jeziorem wyspa, mieszcząca całkiem pokaźny, jak na tamte czasy gród, liczący 106 niemal identycznych funkcjonalnych domostw. Odkryty dopiero (kto wie może i dużo, dużo wcześniej) w latach 30’tych ubiegłego wieku, odkopany w pełni niemal 40 lat później.  Chaty budowane na zasadzie dzisiejszych szeregowców. Po co mam ogrzewać cztery ściany, jak dwie ogrzeje mi sąsiad? No i materiału na budowę o kilkanaście procent mniej. Czysta ekonomia, którą znali również założyciele Biskupina. Budulec na domy znajdował się na wyciągnięcie dłoni: trzcina znad jeziora, którego wyspę zamieszkujemy, rosnące wokół dęby i sosny oraz wydobywana z ziemi glina. Potem pozostało jeszcze porobić trochę wyrobów z pędów wierzby, znanej nam potem jako wiklina. Powypalać trochę naczyń glinianych, przyozdobić. Porobić broń i narzędzia z kości upolowanych zwierząt, kamieni i solidnych kijów. Nawet nie trzeba było dużo kombinować, jak zdobyć pożywienie. Szybko zajęli się rolnictwem i hodowlą zwierząt – po co polować, jak można rozmnażać i zjadać nadwyżkę ponad te, potrzebne do reprodukcji. Reszta czasu mijała im na odpoczynku. Do dzisiaj pracuje się w niektórych zakątkach Afryki po 4 godziny dziennie, a resztę spędza na relaksie. A my patrzymy na nich jak na ludzi niemalże dzikich.

Reszta czasu mijała im na odpoczynku.

Ówcześni ludzie byli z pewnością bardziej powiązani z naturą niż my jesteśmy, związani z ziemią, roślinami i zwierzętami. My żyjemy obok tego wszystkiego, sami dobieramy gatunki roślin, które nas otaczają. Żadne zwierze nam nie zagraża, każde jest nam w mniejszym (niedźwiedź), lub większym (pies) stopniu podległe. W tamtych czasach było inaczej. Gęste lasy, które porastały Polskę pełne były z jednej strony możliwości, z drugiej zagrożeń.  Żyli w symbiozie z surową, ale i piękną naturą. Mieszkańcy Biskupina swój czas spędzali wśród bogatych lasów, czystych jezior i malowniczych krajobrazów. Nie posiadali wrogów, nie zbierali podatków, nie mieli wielu zmartwień. Teraz płacimy za możliwość przebywania w takich miejscach nazywając to ekstremalnymi wakacjami lub surwiwalem. Bez prądu, w drewnianej chatce, zdany na siebie lub współtowarzyszy wolny człowiek. Z GPS’em w ręku, pogodą w telefonie i dronem z kamerą w powietrzu. Wracając tęsknimy nieco za cywilizacją i wszelkimi dostępnymi ułatwieniami. Biskupińczycy mieli to w pełnym wymiarze.

W tamtych czasach było inaczej.

Biskupin to nie tylko słynny gród, to wiele innych zabudowań z odległych czasów: osada neolityczna, wioska wczesnopiastowska czy obóz mezolityczny. To też wspaniałe miejsce na piknik czy oryginalną randkę. Duża część mieszkańców Wielkopolskie i Kujaw zna Biskupin, z wycieczki szkolnej w podstawówce. Objazdówka Gniezno, Kruszwica, Biskupin. Uwierzcie mi, jako dorośli inaczej to poczujecie. Poświęćcie jednego hamburgera i trochę paliwa na przeniesienie się do czasów naszych prapradziadów. Postrzelacie z łuku, polepicie garnki, a jeśli traficie na jakiś festiwal poznacie niemal wszystkie aspekty życia tutejszych mieszkańców. Zdaje się, że rozmnażanie jest pomijane. Zabierzcie dziadków, zabierzcie dzieciaki, zabierzcie otwarte głowy i trochę wyobraźni. Historia jest na wysięgnięcie dłoni.

Wspaniałe miejsce na piknik czy oryginalną randkę

Aha, byłby zapomniał, dla tych, którym udało się choć na chwilę w myślach cofnąć do tamtych czasów jeden mały fakt. Biskupin to niecałe 3000 lat wstecz, znamy ten i starsze okresy z historii innych państw. Ale pierwsi ludzie na tych ziemiach pojawili się dużo, dużo wczesnej, w epoce kamienia, czyli około pół miliona lat temu. Są tam ich szczątki i używane narzędzia. Kolorowych snów, śnij o naszej dawnej historii.

Ostatnie wpisy z Poznaję świat

Projekt Czysta Plaża

Nie planowałem tego, ale wylądowałem dzisiaj z workiem na śmieci w ręku i sprzątałem okolice Warty. Poszedłem sobie

Polowanie z drugiej ręki

Byłem ostatnio w lumpeksie, ciucholandzie, second handzie, czy jak się u Was mówi na sklep
Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi