Kategoria

Poznaję świat - page 2

Śmierdzący dekoratorzy

kategoria: Poznaję świat/Trochę kultury autor:

Jakim trzeba być troglodytą, żeby iść do parku zachwycać się zielenią, robić dziesiątki foci na Instagrama i wyrzucić za siebie paczkę po chipsach?

Park. Nie jakiś wymuskany, pokazowy parczek w śródmieściu, ale zwykły park nieopodal miejsca, w którym mieszkam. Sporo drzew, jakaś polana, trochę wzgórz, stary poniemiecki fort. Czasami siadam sobie tam, biorę zeszyt i piszę. Tym razem uderzyła mnie ilość śmieci, która tam zalega. Puszki, paczki, rozbite szkło, gazety, nawet opakowanie po margarynie. Koszmar. Niektórym się wydaje, że jak nie jadą na skraj lasu, żeby wyrzucić stary telewizor, lodówkę czy akumulator, to nie śmiecą? Czytaj dalej

Antypatyczny dziad

kategoria: Poznaję świat autor:

Kłamstwem byłoby twierdzenie, że lubimy wszystkich staruszków. Nie mówię oczywiście o własnych dziadkach, choć zasada jest tu taka sama. Myślę raczej o tych leciwych, których spotykamy przypadkiem…

Tylko, że biorąc pod uwagę stopień irytacji jaki w nas wzbudzają, to i przypadku pewnym być nie można… Po prostu wyszukują nas z tłumu, obmyślając sposób w jaki chcieliby być dla nas irytujący i z zegarmistrzowską precyzją go wdrażają. Tak poznałem Szuracza.  Czytaj dalej

Tuszaki i sens ich życia

kategoria: Poznaję świat autor:

Wbrew pozorom, wielu ludzi używa jeszcze długopisów do robienia notatek, pisania listów i innych rzeczy, do których przeciętny Kowalski używa już tylko elektronicznych pudełek. I nie zmieni się to za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Tak samo jak mimo silnej konkurencji przetrwało radio, ognisko czy rower, tak samo przeżyje i długopis.

Czy zastanawialiście się kiedyś jak działa długopis, co sprawia, że zostawia za sobą kolorowy ślad? Już Wam wyjaśniam!
A więc w długopisie żyją Tuszaki. Możecie mi wierzyć albo nie, ale to prawda. Tuszaki są zbyt małe, żeby je zobaczyć gołym okiem, ale przez to, że żyją w całkiem sporych stadach – możemy je zaobserwować. Pokora i współpraca – tego uczą młodych Tuszaków ich starsi koledzy. To pracowite, pokorne, ale przede wszystkim bardzo ambitne stworzenia. Wszystkie, jak jeden mąż, mają jeden nadrzędny cel – pozostawić po sobie jakiś ślad – i jemu poświęcają całe swoje życie. Dosłownie, bo spełniając je umierają. Nie jest to dla nich czymś przykrym i smutnym, jak dla nas. Przeciwnie, nie mogą się doczekać poświęcenia, licząc na coś w rodzaju nirwany, uwolnienia czy spełnienia.

Czytaj dalej

Mój drewniany, prymitywny przyjaciel

kategoria: Poznaję świat autor:

Przy odrobinie wprawy jednym rzutem możesz strącić kiść bananów, upolować sowę i walnąć przeciwnika w łeb. Tak mi się przynajmniej wydawało w momencie podejmowania decyzji o zakupie bumerangu.

 Ta ekscytacja, rozumiecie? Pierwotny człowiek przed oczami, ewentualnie jakiś rdzenny z Ameryki Południowej lub Australii i naparza bumerangiem gdzie się da. I bumerang wykonując karkołomne akrobacje, wraca za każdym razem wprost do oczekującej na chwyt dłoni. Po czym wystrzeliwuje ponownie na nową, nieznaną sobie misję. Jej cel pozna dopiero po drodze: a to kokos do rozbicia, a to tygrys podszedł za blisko, a to trzeba ściąć pole kukurydzy.

Czytaj dalej

Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi