Kategoria

Przemyślenia - page 2

Nikt już tak nie mówi

kategoria: Przemyślenia autor:

A to spryciula, robić drakę, kurza twarz. Nie, nie, duża część ludzi wypluwa z siebie taki bełkot i sypie kurwami, chujami i jebaństwami z taką częstotliwością, że aż nieprzyjemnie się tego słucha.

Nie jestem osobą, która przekleństw nie używa, zdarza mi się dość często, ale są sytuacje kiedy jedyne czego sobie życzę, to tego żeby ktoś obok mnie się po prostu zamknął. Nie chcę słuchać ust, które jako przecinków, odchrząknięć i innych wypełniaczy zdania używają wyłącznie słowa: kurwa. Nie mam ochoty rozmawiać z osobą, dla której, za każdym razem ktoś nie jest głupi, tylko pojebany, nie wspaniały, ale zajebisty i wszędzie jest mu w chuj daleko, że ja pierdolę! Rzygać się chce, lub jak wolę: „aż mnie mdli”! Czytaj dalej

Ocena Polaków po Euro 2016

kategoria: Przemyślenia autor:

Dałem sobie jeden dzień ochłonąć i przemyślałem na spokojnie (bardzo naciągane) nasz występ na francuskim Euro. Nie będzie całkiem słodko, ale pochwał nie zabraknie.

SKUTECZNOŚĆ ATAKU

Jedziemy z grubej rury: skuteczność w ataku była mała. Niestety sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele, do tego sporo z tego zmarnowaliśmy. Tu przychodzi na myśl jedno nazwisko: Milik. Nie będę na nim psów wieszał, bo szanuję jego pracę w zespole, podziwiam jego umiejętności, ale strzelecko się nie popisał. Fakt, zdobył jednego gola, ale bądźmy szczerzy, nie tego oczekuje się od napastnika po pięciu meczach. Tu uczciwie muszę przywołać drugie nazwisko, naszego kapitana z takim samym dorobkiem. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie mówię, że grali słabo, grali źle – wręcz przeciwnie, uważam, że wnieśli dużo do zespołu, w szczególności waleczny Lewandowski, któremu zdawało się nie ubywać sił. Po prostu strzelali mało, do tego w większości niecelnie.

Nie tego oczekuje się od napastnika po pięciu meczach

Czytaj dalej

Jak i kiedy umrę?

kategoria: Przemyślenia autor:

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, w jaki sposób umrzecie? Na pewno, przecież każdemu ta myśl przeszła przez głowę, choćby mimowolnie. Są ludzie, którzy wiedzą kiedy i jak to nastąpi.

1. Samobójcy.

Oni z przyczyn technicznych znają czas, miejsce i sposób, w jaki skończą swój żywot. Troszkę oszukują los i sami decydują o swojej śmierci. To tak jakby grać w karty z całym naręczem jokerów. Nie ważne czy uczciwie, czy nie, samobójcy to numer jeden pośród posiadających informacje o własnej śmierci. Czytaj dalej

Wciągnęły mnie Wkurzone Ptaki

kategoria: Przemyślenia autor:

Przyznaję się, gram nałogowo w Angry Birds, przez ostatnie tygodnie niemal codziennie. Jeśli nie partyjka na kompie, to rundka w telefonie.

Czy gra jest jakaś super rozwinięta, wymuskana graficznie, czy o, nie wiem jak, rozwiniętej fabule? No nie, prosta grafika, ciekawy pomysł i dobra grywalność. To nie Wiedźmin, czy Uncharted, tylko prosta łupanka, którą załapie i dziecko, i bardziej oblatany emeryt. Dlaczego mnie tak wciąga? To jest dla mnie odmóżdżacz, ja nie zawsze chcę grając wysilać się bardziej, niż większość osób w pracy. Czytaj dalej

Śmieszne słowa: gablotka

kategoria: Przemyślenia autor:

No pękam ze śmiechu, gdy ktoś mi pokaże coś w gablotce! On po kolei pokazuje paluchem i mówi: „o tu jest, w tej gablotce” a ja zrywam boki jak dziecko.

Sprzedawca patrzy na mnie jak na idiotę, no ale nic przecież nie powie, nie opierdoli mnie, bo chce coś sprzedać. No chyba, że w gablotce (no, nie mogę!) jest jakaś taniocha albo tandeta, to sprzedawca, a najczęściej i właściciel tej bazarkowej wystawki pogoni Cię w diabły już przy drugiej salwie śmiechu. Za trzecią da Ci w ryja. Ale kiedy pójdziesz do ekskluzywnego butiku, jubilera czy perfumerii to nikt Ci nie zwróci uwagi, uśmiechnie się nawet razem z Tobą, udając, że wie co cię tak rozbawiło, może nawet będziecie się wspólnie zaśmiewać. Często pokazuj przy tym portfel albo wyciągaj i chowaj kartę, żeby zanęcać Twoją rozbawioną rybkę. Tylko żeby to była jakaś platyna albo złota, nie próbuj z tą z delfinkiem z mBanku, bo od razu się połapią że jesteś chytrusem i biedakiem i nic u nich nie kupisz. Wtedy za kolejną obśmianą gablotką zostaniesz zawinięty przez ochronę. Gablotka (he!), ile to kłopotów może przynieść. Żeby Was nie zmyliło, że bawi mnie widok takiego ekspozytora, to przecież tylko kilka sklejonych tafli szkła, tworzywa, drewna lub metalu. Po prostu melodyjność i pewna infantylność tego słowa poprawia mi natychmiast humor.

Czytaj dalej

Jak żyć? Jak pisać? Czym popijać?

kategoria: Przemyślenia autor:

Czy trzeba pisać wzniośle, żeby ludzie wstawali z krzeseł? I czy jak już wstaną będą bić brawa czy wyjdą?

Z pierwszym wpisem na blogu jest jeden zasadniczy problem – niby wszystko gra, niby poprawny, dopieszczony i wymuskany, ale toporny jak diabli. I tu nie będzie inaczej. Myślę, że z czasem uda się wyjąć kij z tyłka i napisać coś lotnego, prosto z serca lub nabazgrać coś spontanicznie.

Czytaj dalej

Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi