Kategoria

Trochę kultury

Biskupin, kęs historii za cenę BigMac’a

kategoria: Poznaję świat/Trochę kultury autor:

Jeśli przyjedziesz samochodem musisz jeszcze poświęcić frytki lub napój. Ale nie będziesz żałować, dostaniesz coś więcej niż fastfood’owo podane odłamki miejsc takich jak to, podane w lśniących muzealnych gablotach.

Biskupin to miejsce, w którym poczułem się na chwilę jak prawie 3000 lat temu moi przodkowie. Może trudno to sobie wyobrazić, ale jeśli twoi rodzice, twoi dziadkowie i ich dziadkowie urodzili się i żyli w Polsce, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają tak w genach, są bardzo przywiązani do ziemi, którą zajmują i z pokolenia na pokolenie przekazują ją sobie – to i 500 lat temu, i 900 robili to samo. Robili to od około 2700 lat! Więc teraz stoisz w miasteczku, które zamieszkiwał Twój dziad. Tu spał, tu pracował, tu przekazywał ziemię synowi. Oglądasz ich dobrze przemyślane domy, podziwiasz ich pomysłowość i misterność wykonania przedmiotów. My w Polsce ogarniamy historię do Mieszka I i ani kroku dalej, 90% Polaków nie odpowie na pytanie, kto był jego ojcem, a co dopiero wiedzieć, co robił jego prapradziad dwa tysiące czterysta lat wcześniej. Czytaj dalej

Pierwsze wrażenia z nagrywania

kategoria: Przemyślenia/Trochę kultury autor:

Jak wiecie (lub nie) od jakiegoś tygodnia mam swój kanał na YouTubie. Może to za dużo powiedziane, bo są tam dopiero 3 filmiki, ale już jestem z niego dumny.

Największą trudnością było dla mnie, pewnie jak dla większości, przełamanie się i opublikowanie swojego pierwszego nagrania. Wiele osób ma fajne pomysły, robi dobre zdjęcia, nagrywa nawet coś spontanicznie, ale nigdy nie odważy się publikować niczego więcej niż fotki z wakacji lub śmiesznego obrazka. Nagrywałem się czasami, ale nikt poza mną lub wąskim gronem osób tego nie obejrzał. Swoją drogą muszę przejrzeć dyski, czy coś ciekawego sprzed lat się nie zachowało 😉 Czytaj dalej

Nieoczekiwane pożytki z niewiedzy

kategoria: Trochę kultury autor:

Recenzja obsypanego nagrodami filmu Birdman, w reżyserii Alejandro González Iñárritu, nowej gwiazdy Hollywood. W roli głównej podstarzały Batman, Michael Keaton, który, można odnieść takie wrażenie, gra samego siebie.

Birdman to ciekawa rozprawa o sztuce, o procesie tworzenia i zmaganiach z ludźmi, które Cię nie rozumieją. Często twórcy, czy to malarze, czy aktorzy, czy muzycy, zachowują się w sposób, dla nas, dziwny, nietypowy. Potrafimy ich obśmiewać, opluwać, nie potrafimy ich zrozumieć. Artysta, który ma pewną wizję, a do jej zrealizowania potrzebuje grona współpracowników cierpi często katusze niezrozumienia i ignorancji. Tak dzieje się na przykład w pracy reżysera. Masz świetny tekst, dobierasz najlepszych ludzi, masz wizję jak to zrealizować, widzisz każdą ze scen wyraźnie, każdy detal masz w głowie, a ta banda imbecyli nie potrafi tego zagrać. Do tego musisz iść na mnóstwo ustępstw, czujesz naciski producenta i kwaśną minę księgowego. Masz już dość. Nic z tego nie wyjdzie.  Czytaj dalej

Kilka faktów, które popsują Ci urok Broadway’u

kategoria: Trochę kultury autor:

Wiedzieliście, że Broadway to nie teatr, ale zespół kilkudziesięciu teatrów przy ulicy Broadway w Nowym Yorku? Czy ja jestem takim ignorantem, czy Wy też jesteście zaskoczeni?

Spektakl wystawiany na Broadway’u, teatr na Broadway’u, broadway’owska sztuka… może być wszędzie. Można przebierać spośród szerokiego grona teatrów od tych przewidzianych na 500 miejsc (wymagane minimum), do kolosów z blisko dwutysięczną widownią. Przy okazji: widownia nie jest taką elitą w smokingach i futrach z norek, jak się ją przedstawia, ponad 60% widowni stanowią turyści. Nic dziwnego, gdyż teatry oferują zniżki studenckie, loterię biletową i jednodniowe wyprzedaże, a nawet wejściówki na miejsca stojące… Czytaj dalej

Śmierdzący dekoratorzy

kategoria: Poznaję świat/Trochę kultury autor:

Jakim trzeba być troglodytą, żeby iść do parku zachwycać się zielenią, robić dziesiątki foci na Instagrama i wyrzucić za siebie paczkę po chipsach?

Park. Nie jakiś wymuskany, pokazowy parczek w śródmieściu, ale zwykły park nieopodal miejsca, w którym mieszkam. Sporo drzew, jakaś polana, trochę wzgórz, stary poniemiecki fort. Czasami siadam sobie tam, biorę zeszyt i piszę. Tym razem uderzyła mnie ilość śmieci, która tam zalega. Puszki, paczki, rozbite szkło, gazety, nawet opakowanie po margarynie. Koszmar. Niektórym się wydaje, że jak nie jadą na skraj lasu, żeby wyrzucić stary telewizor, lodówkę czy akumulator, to nie śmiecą? Czytaj dalej

Usłyszysz pieśń z morza

kategoria: Trochę kultury autor:

Podjąłem się recenzji pewnej animacji skierowanej do dzieci tylko z jednego powodu: traktuje dzieci poważnie, w rozsądny sposób przedstawia im dorosły, odpowiedzialny świat. To nie bajka, to film animowany: „Pieśń z morza” albo jak kto woli w cudownym, oficjalnym tłumaczeniu „Sekrety morza”.

Melodia piosenki śpiewanej przez matkę, będąca tłem całego filmu to znana przyśpiewka „Jo-Ho” znana choćby z filmu „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata”. Z tą różnicą, że przygody obdartusów i pijusów, spod czarnej bandery, odbywa para dzieci, rodzeństwo osierocone wcześnie przez matkę. Są tu wróżki, czary, klątwy i magia, ale niech Was to nie zmyli – pod tym przyjaznym dla dzieci płaszczykiem kryją się prawdzie dorosłe problemy.

Czytaj dalej

Peany na cześć Black Mirror

kategoria: Trochę kultury autor:

Domorosła recenzja pierwszego sezonu serialu Black Mirror. Sporo jest w nim nawiązań do Matrixa, jak sprowadzenie ludzi, bo funkcji… ups, spoilery mi się wkradają.

Muszę przyznać, wyda się to oczywiście przesadzone, że jeszcze czegoś takiego w życiu nie oglądałem. Widz szybko znajduje analogię z pozoru abstrakcyjnego życia, ludzi ubranych w lekko futurystyczne wdzianko, do naszego. Kawałek po kawałku prawda zaczyna do niego docierać celując w najsłabsze punkty. Zachodzi od tyłu i brutalnym strzałem wali prosto w twarz. Tak wygląda współczesne życie. Nasze życie. Serial pokazuje upodlenie naszej cywilizacji. Żyjemy tylko po to, by konsumować i tą konsumpcję napędzać. Poczujecie się obnażeni, stado golasów na ławie oskarżonych, opuszczające głowę cicho przytakuje. Czytaj dalej

Amerykanów pomysł na kino

kategoria: Trochę kultury autor:

Amerykanie robią kino ze zlepków fragmentów filmów, które się widzom spodobały. Wyszukują je, analizują i sklecają w jedną całość.

Jeśli więc chcą, żeby para się pocałowała, szukają najlepszych scen pocałunków w filmach, które powstały do tej pory i odtwarzają tą scenę w swoim. Wybierając samochód analizują wszystkie filmy, gdzie auto odgrywało ważną rolę i kropka w kropkę wstawiają go do swojego filmu Czasem tylko zmieniają nieistotne detale. Wszystkie słowa, dykcja, gestykulacja; każda mina, sukienka, uliczka, cały klimat, są rekonstruowane z kasowych przebojów, z takich, które przyniosły zysk, rozgłos i pochlebne opinie, w tej kolejności, a najlepiej wszystko naraz. I to się w Ameryce sprzedaje, a jeśli sprzedaje się w Ameryce, to sprzedaje się i na zachodzie Europy, a za krótką chwilę u nas. Kochamy Amerykanów, podświadomie, ale ich kochamy. Niektórzy wprost, za iluzję wolność i swobody, inni pośrednio za muzykę, żarcie i gadżety, którymi się otaczamy. Kochamy USA.

Czytaj dalej

Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi