Pierwsze wrażenia z nagrywania

kategoria: Przemyślenia/Trochę kultury autor:

Jak wiecie (lub nie) od jakiegoś tygodnia mam swój kanał na YouTubie. Może to za dużo powiedziane, bo są tam dopiero 3 filmiki, ale już jestem z niego dumny.

Największą trudnością było dla mnie, pewnie jak dla większości, przełamanie się i opublikowanie swojego pierwszego nagrania. Wiele osób ma fajne pomysły, robi dobre zdjęcia, nagrywa nawet coś spontanicznie, ale nigdy nie odważy się publikować niczego więcej niż fotki z wakacji lub śmiesznego obrazka. Nagrywałem się czasami, ale nikt poza mną lub wąskim gronem osób tego nie obejrzał. Swoją drogą muszę przejrzeć dyski, czy coś ciekawego sprzed lat się nie zachowało 😉

Poszedłem do lasu odpocząć, pochodzić, bo lubię chodzić po lesie, a zacząłem nagrywać. Po kilku nagranych filmikach obejrzałem je i pomyślałem, że fajnie by było je opublikować. Obiecałem sobie, że te nie przepadną w oceanie katalogów na dysku, bezimiennie, pokryte kurzem. Głupie trzydzieści kilka godzin pracy i pojawił się mój pierwszy filmik w sieci. Minut prawie osiem. No i co, mogę mówić, że zostałem YouTuberem? Wierzę z całej siły, że tak. Wiem, że zaraziłem się tym bakcylem, nagrywanie i praca nad jego efektem sprawiła mi ogromną radość. Nie mówiąc już o publikacji i pierwszych reakcjach widzów.

Zostałem YouTuberem?

Pierwszy sukces

Film nie wpadł w Internetową przepaść! Ktoś go obejrzał, ktoś skomentował, ktoś podał dalej. Dzięki za wsparcie w tych trudnych początkach, to daje mi jeszcze większego kopa, żeby nagrywać coś nowego. Post z pierwszym filmem zanotował rekordowy zasięg na moim fanpagu i dotarł do blisko 4000 osób! Ba, ponad 1000 z nich filmik obejrzało! Cieszę się niesamowicie, że nie wpadłem do worka: nieciekawe, niechciane, niepotrzebne.

Dotarł do blisko 4000 osób!

Drugi sukces

Profesjonalizuję się! Już przy drugim filmiku pojawiła się nazwa serii: Mózgulatura oraz miniatury do filmów. Zrobiłem nawet playlistę, do której będą dodawać się automatycznie kolejne filmiki. Profeska 🙂 Nadal pracuję nad dźwiękiem, co jest moją piętą achillesową, ale kupiłem już mikrofon i mam nadzieję, że jakość głosu i normalizacja głośności się poprawi. Co do jakości obrazu – wiem lipa, na to chwilowo nic nie poradzę, tak nagrywa mój telefon 🙁 We w miarę dobry sprzęt do nagrywania będę mógł zainwestować nie wcześniej niż za pół roku. Filmy będą nagrywane w pionie, tak jest dla mnie swobodniej, a o to przede wszystkim chodzi. Dalej będę je wypuszczał w kwadracie, niech będzie oryginalnie, przynajmniej w środowisku pozainstagramowym.

Pojawiła się nazwa serii: Mózgulatura!

Trzeci sukces

Dopiero przede mną. Kanał jest, wsparcie jest, ogromna motywacja i chęć do pracy: są. Cieszę się z tego, że już od początku wiem, że buduję coś dużego, nie mówię sobie: najwyżej nikt nie obejrzy, raczej: ja Wam jeszcze pokażę! Koniec autokomplementów, czas zakasać rękawy i wracamy do tematu po 50-tym odcinku.

Ostatnie wpisy z Przemyślenia

Mózgulatura #007 Lusterko

Rozprawa nad lusterkiem: jak długo czekało na swoje 5 minut, historia dwóch dziurek i nerwica

Mózgulatura #005 Słuszny system kar

Krótki poradnik dla rodziców dzieci niegrzecznych, niesfornych, rozbisurmanionych, adehadowskich oraz rozwydrzonych. Śmieszne słowo,
Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi