Śmierdzący dekoratorzy

kategoria: Poznaję świat/Trochę kultury autor:

Jakim trzeba być troglodytą, żeby iść do parku zachwycać się zielenią, robić dziesiątki foci na Instagrama i wyrzucić za siebie paczkę po chipsach?

Park. Nie jakiś wymuskany, pokazowy parczek w śródmieściu, ale zwykły park nieopodal miejsca, w którym mieszkam. Sporo drzew, jakaś polana, trochę wzgórz, stary poniemiecki fort. Czasami siadam sobie tam, biorę zeszyt i piszę. Tym razem uderzyła mnie ilość śmieci, która tam zalega. Puszki, paczki, rozbite szkło, gazety, nawet opakowanie po margarynie. Koszmar. Niektórym się wydaje, że jak nie jadą na skraj lasu, żeby wyrzucić stary telewizor, lodówkę czy akumulator, to nie śmiecą? Zduszony na chodniku papieros, strzelający na plaży kapsel czy fruwający zużyty bilet to ozdoba. Tak więc dekorują chodniki, trawniki, rzeki, parki i plaże… Brzydzę się tym, co robicie! Brzydzę się tak samo, jak wy kimś, kto grzebie sobie w tyłku i wącha paluchy. Dla mnie Wasze przebrzydłe łapska pachną tak samo. Nie jestem maniakalnym ekologiem, nie nawołuję do zmniejszenia emisji co2, do ochrony głupika kędzierzawego, nie przypinam się do drzew. Po prostu wkurwia mnie śmiecenie w miejscach publicznych, w szczególności na terenach zielonych. Miej Ty sobie w domu taki chlew, jak Ci się podoba, to Twoja sprawa, ale nie rób go poza nim. Śmiecenie publiczne jest większą oznaką braku kultury, niż puszczanie bąków w towarzystwie. Te, przynajmniej są jakimś naturalnym odruchem. Pomyślcie o tym, zanim wyrzucicie butelkę po piwku, wypitym na świeżym powietrzu, w krzaki. Idźcie i nie śmiećcie. Amen.

Brzydzę się tym, co robicie!

Ostatnie wpisy z Poznaję świat

Projekt Czysta Plaża

Nie planowałem tego, ale wylądowałem dzisiaj z workiem na śmieci w ręku i sprzątałem okolice Warty. Poszedłem sobie

Polowanie z drugiej ręki

Byłem ostatnio w lumpeksie, ciucholandzie, second handzie, czy jak się u Was mówi na sklep
Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi