Socjalne 5P, czyli Praktyczny Poradnik Programu Pincet Plus

kategoria: Pierwszy milion autor:

Część osób zje mnie żywcem, ale postanowiłem zrobić poradnik, jak wyciągnąć od państwa kasę z programu 500+. Nie dlatego, że jestem jego zwolennikiem, z tego tylko powodu, że jest.

Jeśli jesteś moim czytelnikiem, a jesteś, bo to czytasz, i spełniasz warunki, to sięgnij po niego bez wstydu, zanim niziny społeczne beztroską nadprodukcją wydoją z niego ostatni grosz. Szkoda, żeby zabrakło dla Ciebie. Jak każdy rządowy program, a przerabialiśmy ich już troszkę, ten również nie będzie wieczny, następcy zawsze muszą podważyć to, co robili poprzednicy. Polityka – tego nie zrozumiesz, więc przeczytaj poniższe wskazówki i ciesz się dodatkową kasą.

Komu się należy?

Ano każdemu, kto ma co najmniej dwójkę dzieci. Chyba, że wykazuje mniej niż 800 zł na łebka, to i pierwszy dzieciak dostanie spore kieszonkowe. Jeśli skarbowy widzi wyższą kwotę, sorki, ale najstarszemu musicie dać pięć stówek z własnej kieszeni. Żeby było sprawiedliwie.

Kiedy będzie kasa?

Pierwsze wypłaty realizowane będą… a diabli wiedzą kiedy, mniej-więcej „w drugim kwartale 2016 roku”. Najpierw jednak musisz złożyć wniosek. Pamiętaj, że jeśli nie zdążysz do 30 czerwca to jeden miesiąc ci przepadnie gapolu i będziesz sobie w brodę pluł.

Jeśli nie zdążysz do 30 czerwca to jeden miesiąc ci przepadnie gapolu!

Czy trzeba oglądać urzędasa?

Dobre wieści: nie trzeba. Zrobiło się dość nowocześnie: można wysłać zgłoszenie przez internet. Brawo Panowie Socjaliści, wreszcie powiew zapowiadanej cyfryzacji. Jest kilka ciekawych opcji, jak złożenie wniosku za pośrednictwem bankowości elektronicznej czy poprzez profil ePUAP. Jeśli go nie masz, a do jego założenia gorąco zachęcam, przyda Ci się nie raz do załatwienia różnych spraw z ZUS’em czy Starostwem, trzeba raz urzędasa obejrzeć. Jeśli wolisz tradycyjne papierowo, to tu są wszystkie formularze. Nie będę objaśniał jak się je wypełnia, bo są proste. Jeśli go nie kumasz, nie chcę żebyś czerpał zyski z prokreacji.

Jeśli go nie kumasz, nie chcę żebyś czerpał zyski z prokreacji.

Na co mogę wydać pincet plusa?

I tu pojawiają się schody, pieniądze z programu należy wydawać rozsądnie, nie na duperele, ale na zapewnienie dziecku lepszych warunków rozwoju i nauki. Tak mogło by być… Tak naprawdę możesz wydać na co chcesz, państwa to nie obchodzi. Istnieje, co prawda, zapis „informację o fakcie marnotrawienia otrzymywanych pieniędzy lub niezgodnego z przeznaczeniem ich wydatkowania przez osobę uprawnioną”, który może Ci dojną krowę zabrać, ale nie oszukujmy się – to nędzne, niesprawdzalne i nieprecyzyjne kryterium, które da się łatwo podważyć. Najpopularniejszym zestawem i tak będą Viceroy’e, Żubr, kebab XXL, akrylowe pazury i rata za plazmę.

I to tak co miesiąc?

Ano co miesiąc dopóki szczeniak nie skończy osiemnastki albo nie zginie w wypadku. Wtedy -500 do dochodu. Jeśli dzieciaki chowają Ci się bezpiecznie, czego Ci życzę, to od urodzenia zarobią dla Ciebie po około 100 000 zł. Nie licząc tego najstarszego biedaka, bo on w dużej części przypadków nie będzie przynosił profitów. Spodziewałeś się, że dzieciak zanim się wyprowadzi, wspomoże Cię taką sumką? Brzmi jak gaża gwiazdki filmowej. A teraz podziękuj swojemu małemu.

A teraz podziękuj swojemu małemu.

Ale nie będę musiał oddać?

A skąd mam to wiedzieć? Przyjdzie inny Rząd, to się okaże. Teraz tylko uważaj, żebyś zgłaszał swoje dzieci, lub te do których masz prawo, a kasy nikt Ci nie zabierze, nawet jak wydasz „na automatach”. Chyba, że zrobisz to naprzeciw Urzędu Gminy. Wtedy dzielisz się wygraną.

Podsumowując: program 500+ to rozdawnictwo, do którego aż żal nie przystąpić, nie tylko w charakterze rozdającego. Chwila. Wiedziałeś przecież, że to Twoje pieniądze Rząd wydaje, prawda?

Ostatnie wpisy z Pierwszy milion

Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi