Wciągnęły mnie Wkurzone Ptaki

kategoria: Przemyślenia autor:

Przyznaję się, gram nałogowo w Angry Birds, przez ostatnie tygodnie niemal codziennie. Jeśli nie partyjka na kompie, to rundka w telefonie.

Czy gra jest jakaś super rozwinięta, wymuskana graficznie, czy o, nie wiem jak, rozwiniętej fabule? No nie, prosta grafika, ciekawy pomysł i dobra grywalność. To nie Wiedźmin, czy Uncharted, tylko prosta łupanka, którą załapie i dziecko, i bardziej oblatany emeryt. Dlaczego mnie tak wciąga? To jest dla mnie odmóżdżacz, ja nie zawsze chcę grając wysilać się bardziej, niż większość osób w pracy. Móźdżyć, kombinować, siedzieć do rana, żeby dokończyć questa. Ja po prostu naciągam na procę ptaka, który w zależności od gatunku ma specjalne przeznaczenie, i strzelam w zabudowania, w których ukrywają się różnej wielkości świnie. Mam je wszystkie, jak to się mówi, rozwalić i przechodzę do następnego poziomu. I tak dalej. Tyle. I zabudowania są coraz bardziej skomplikowane, i świń coraz więcej lub lepiej ukrytych. I to wszystko.

Mam je wszystkie, jak to się mówi, rozwalić i przechodzę do następnego poziomu.

Kłamstwo numer 1

To nie wszystko! Rywalizujesz ze swoimi znajomymi z Facebooka. Nie musisz namawiać nikogo do zakupu tej gry, żeby pograć po sieci, bo ma ją każdy, kto ma konto na głupim Fejsie. Jeden klik i rywalizujecie: punkty, gwiazdki, korony. Proste jak dziecięca kolorowanka, a jednak wciąga. Mam chwilę przerwy, ciach! i leci ptaszydło i wybucha; jestem zmęczony po pracy i frunie już żółty, który rozdyma się jak balon. Masz minutę, dziesięć, godzinkę? Nie ma sprawy, możesz pyknąć jeden poziom, albo pośrubować wynik i pobijać kolejnych znajomych. Fajne? Ja lubię, mimo iż to gra nie nowa i coraz mniej znajomych jeszcze bawi, ja gram, zostawiając mózg gdzieś obok, resetuję się na chwilę.

Masz minutę, dziesięć, godzinkę?

Kłamstwo numer 2

To wszystko! Nie ma kłamstwa numer 2. O grze napisałem już wszystko, mogę napomknąć tylko, że kiedyś śmiałem się z ludzi hodujący farmy, grających w ping-ponga czy lepiących pizzę. Myślałem, że zaangażowali się z bezsensowną grę, powtarzającą się w nieskończoność, ograniczoną. Teraz obrzucam ptakami świnie i cieszę się jak dziecko. Czy to infantylne? Oczywiście, a kto nie chce czasami zachować się jak dziecko? Czy to głupie? No pewnie, ale czy wszystko co robimy w naszym życiu musi być mądre? Czy zajmujące czas? Tak, ale to mój czas na relaks, wyłączenie na chwilę mózgu, by zaraz mógł działać zregenerowany. Jak drzemka, papierosek czy prysznic. Tego ostatniego akurat nie lubię, ale chciałem żebyś zrozumiał. Koniec.

Ostatnie wpisy z Przemyślenia

Mózgulatura #007 Lusterko

Rozprawa nad lusterkiem: jak długo czekało na swoje 5 minut, historia dwóch dziurek i nerwica

Mózgulatura #005 Słuszny system kar

Krótki poradnik dla rodziców dzieci niegrzecznych, niesfornych, rozbisurmanionych, adehadowskich oraz rozwydrzonych. Śmieszne słowo,
Idź na Górę
Przejdź do paska narzędzi